Cześć,
odkopałam dzisiaj dawno nieużywany przepis na słodkie, choć bez cukru muffinki, babeczki w wersji light
Są wilgotne, proste w przygotowaniu i idealne na śniadanie, przekąskę, czy na kolację dla malucha.
Potrzebne nam będą:
- 2 banany (nie konieczne muszą być dojrzałe)
- 2 jajka
- 3 łyżki namoczonych rodzynek (można zastąpić daktylami, żurawiną, co kto ma)
- pół kostki sera białego
- 150 ml mleka
-280g płatków owsianych
-1 łyżeczka cynamonu
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
Wrzucamy wszystko do miski i blendujemy. Ja używam blendera kielichowego, ale nie ma to znaczenia. Kolejność dodawania składników też nie ma znaczenia, ważne aby wszystko było zblendowane. Pieczemy w 200 stopniach przez 20 minut. Studzimy na kratce (korzystam z już nieużywanego koszyka do frytek). Gotowe!
Smacznego :)
wtorek, 23 czerwca 2015
wtorek, 16 czerwca 2015
MoaBurger
Cześć
W ostatnią niedziele, byliśmy uczestnikami wystawy Lego, ale jak przystało na fanów jedzenia skorzystaliśmy i z tej okazji. Odwiedziliśmy MoaBurger przy ulicy Mikołajskiej w Krakowie. Klimatyzowana sala, wifi, piękne białe ściany i graficzny motyw ptaka Moa na prawdę przyciągają wzrok. Do wyboru około 20 burgerów, milkshake, frytki z różnymi dipami. Za 20zł/os można już zjeść kawał mięsa. Siadamy, zamawiamy dwa burgery i frytki z dipem z kwaśnej śmietany. Dla mnie wersja BBQ, dla szanownego-Pana-małżonka wersja klasyczna-MOA. Po około 20 minutach otrzymujemy cały zestaw. Burgery-ogromne, frytki- doskonale chrupiące. Przy pierwszym gryzie pomyślałam, że nie dam rady, ale poszło całkiem gładko. Wszystkie składniki osobno były świetne, trochę inaczej wyobrażałam sobie mięso- dla mnie było za mocno wysmażone. Ogólnie całość dobra, ale w porównaniu chociażby z Beef Burger Barem z Kazimierza, czegoś brakowało.
W ostatnią niedziele, byliśmy uczestnikami wystawy Lego, ale jak przystało na fanów jedzenia skorzystaliśmy i z tej okazji. Odwiedziliśmy MoaBurger przy ulicy Mikołajskiej w Krakowie. Klimatyzowana sala, wifi, piękne białe ściany i graficzny motyw ptaka Moa na prawdę przyciągają wzrok. Do wyboru około 20 burgerów, milkshake, frytki z różnymi dipami. Za 20zł/os można już zjeść kawał mięsa. Siadamy, zamawiamy dwa burgery i frytki z dipem z kwaśnej śmietany. Dla mnie wersja BBQ, dla szanownego-Pana-małżonka wersja klasyczna-MOA. Po około 20 minutach otrzymujemy cały zestaw. Burgery-ogromne, frytki- doskonale chrupiące. Przy pierwszym gryzie pomyślałam, że nie dam rady, ale poszło całkiem gładko. Wszystkie składniki osobno były świetne, trochę inaczej wyobrażałam sobie mięso- dla mnie było za mocno wysmażone. Ogólnie całość dobra, ale w porównaniu chociażby z Beef Burger Barem z Kazimierza, czegoś brakowało.
niedziela, 14 czerwca 2015
Lego wystawa interaktywna Kraków
Cześć,
jakiś czas temu zasłyszałam, od kogoś, że w Krakowie ma pojawić się wystawa Lego. Jako że oboje z szanownym-Panem-małżonkiem jesteśmy wiernymi fanami postanowiliśmy się tam udać.
Podróżowaliśmy dzisiaj autobusem, żeby dostarczyć młodemu jeszcze więcej wrażeń niż zwykle.
Wystawa trwa od 23 maja do 27 września, a cena biletów przedstawia się tak: ulgowy 12zł/os, normalny 15zł/os (ten wybraliśmy my), oraz dla grupy powyżej 3 osób również 12 zł.
Mina moich chłopaków świadczyła sama za siebie. Co prawda do dyspozycji są tylko jakieś 3 bardzo duże pokoje z całymi zestawami jeżdżących, świecących i poruszających się konstrukcji, ale było warto.
Najlepszą częścią zabawy była możliwość ręcznego sterowania, a nawet dotknięcia wybranych zabawek( zaraz, czy w tym wypadku zabawka to nie za małe słowo?).
i jedziemy :)
Na samym końcu mieliśmy możliwość stworzenia własnych zestawów Lego z przygotowanych klocków. Muszę przyznać, że ta cześć podobała nam się najbardziej.
Co do praktycznych uwag: na nasze szczęście na górze (tak, całość dzieje się w piwnicy), można było zostawić wózek- dla rodziców mobilnych spore ułatwienie, a na samym wstępie kupić dziecku małą pamiątkę w postaci zestawów klocków Lego. Wypad uważam za udany, chociaż liczyłam na coś bardziej widowiskowego.
jakiś czas temu zasłyszałam, od kogoś, że w Krakowie ma pojawić się wystawa Lego. Jako że oboje z szanownym-Panem-małżonkiem jesteśmy wiernymi fanami postanowiliśmy się tam udać.
Podróżowaliśmy dzisiaj autobusem, żeby dostarczyć młodemu jeszcze więcej wrażeń niż zwykle.
Wystawa trwa od 23 maja do 27 września, a cena biletów przedstawia się tak: ulgowy 12zł/os, normalny 15zł/os (ten wybraliśmy my), oraz dla grupy powyżej 3 osób również 12 zł.
Mina moich chłopaków świadczyła sama za siebie. Co prawda do dyspozycji są tylko jakieś 3 bardzo duże pokoje z całymi zestawami jeżdżących, świecących i poruszających się konstrukcji, ale było warto.
Najlepszą częścią zabawy była możliwość ręcznego sterowania, a nawet dotknięcia wybranych zabawek( zaraz, czy w tym wypadku zabawka to nie za małe słowo?).
i jedziemy :)
Na samym końcu mieliśmy możliwość stworzenia własnych zestawów Lego z przygotowanych klocków. Muszę przyznać, że ta cześć podobała nam się najbardziej.
Co do praktycznych uwag: na nasze szczęście na górze (tak, całość dzieje się w piwnicy), można było zostawić wózek- dla rodziców mobilnych spore ułatwienie, a na samym wstępie kupić dziecku małą pamiątkę w postaci zestawów klocków Lego. Wypad uważam za udany, chociaż liczyłam na coś bardziej widowiskowego.
anna.be
Subskrybuj:
Posty (Atom)





